|
Analiza i interpretacja wiersza Jarosława
Marka Rymkiewicza
Daphnis w drzewo bobkowe przemieniła się
Istota współczesnego klasycyzmu
Aby właściwie odczytać i zrozumieć ten utwór,
w oczywisty sposób osadzony w tradycji literackiej, należy
przed przystąpieniem do interpretacji odnaleźć ślady wiodące
ku przeszłości. Zanim rozpoznamy epokę, do której nawiązuje
interesujący wiersz, warto przypomnieć programowe wyznania
Rymkiewicza, który jako autor manifestów klasycyzmu podkreślał
wartość nawiązań do sztuki minionych wieków. Ten dialog między
epokami jest możliwy, bowiem, jak pisał poeta: "Sztuka
nie zna pojęcia postępu i nie zaprzecza temu stwierdzeniu
fakt, że dzieło współczesnego artysty bywa często
komentarzem do dzieła artysty zmarłego albo jako komentarz może
być odczytane. Komentarz jest bowiem ponowieniem i odnowieniem
dzieła, które zwykliśmy przypisywać czasowi minionemu"
(Czym jest klasycyzm). Współczesny klasycyzm, jaki zaproponował
Rymkiewicz, łączy z klasycyzmem oświeceniowym szacunek dla
tradycji oraz stosowanie konwencjonalnych form wypowiedzi
poetyckiej 1 .
Na
tym jednak kończą się podobieństwa. Albowiem klasycyzm oświeceniowy,
formułując zasady tworzenia sztuki, preferując określone
gatunki literackie, programowo nawiązywał do antyku, zwłaszcza
do Poetyki Arystotelesa - podkreślał zatem związek z
konkretną epoką, podczas gdy klasycyzm Rymkiewicza to dialog z
całą kulturą śródziemnomorską. Twórczość poetycka
jest według niego "odwzorowaniem i ponowieniem kształtów,
które znał czas miniony", nawiązaniem rozmowy z poetami
przeszłości. Wiąże się to ze szczególnym pojmowaniem
tradycji, która jest tu rozumiana jako możliwość współistnienia
w teraźniejszości całego dorobku kulturowego minionych epok.
Wszelkie nawiązania do przeszłości świadczą o żywotności
tekstu, do którego sięgamy. Sięgając, aktualizujemy go,
czynimy teraźniejszym . W tak rozumianej tradycji poeta musi
odnaleźć swoje miejsce. Ale nawiązując do tych nurtów
tradycji, które są mu szczególnie bliskie, nie ogranicza się
do powtórzenia minionych wzorów wiersza. Powtarzając, nadaje
mu swój własny, niepowtarzalny "odcień", który
jest wyrazem jego twórczej indywidualności oraz wynika z uwzględnienia
zmieniającego się kontekstu wypowiedzi.
Dialog
z barokiem i mitologią w Dafnis...
Wracając
do wiersza o Dafnis, możemy zauważać, że spełnia on
postulaty tak rozumianego klasycyzmu. Już sam tytuł utworu,
przejęty dosłownie z siedemnastowiecznego poematu Samuela
Twardowskiego, wskazuje, iż poeta sięga do tradycji barokowej.
Nawiązanie to jest rozpoznawalne dzięki użytej tu formie
czasownika. Rozpoznanie zależności od wiersza barokowego jest
ważne dla interpretacji tekstu. Dlatego gdy autor zauważył,
że utwór opublikowano z błędem w tytule (zamiast
"przemieniała" użyto formy "przemieniła"),
wysłał sprostowanie do redakcji. Na dialog z barokiem wskazuje
również przyjęta tu forma sonetu - gatunku rozpowszechnionego
w poezji tego okresu. Nawiązanie do utworu Twardowskiego nie
odbywa się zatem przez powielenie formy gatunkowej (wiersz
barokowy jest obszernym poematem dramatycznym napisanym oktawą,
składającym się z piętnastu części będących dialogami między
bohaterami), lecz poprzez przywołanie treści. Należy jednak
pokreślić, iż inspiracją dla obu wierszy była historia
mityczna. Obaj poeci sięgnęli do mitu za pośrednictwem innych
twórców. Twardowski nawiązał do libretta opery Puccitellego
zatytułowanej Dafnis, Rymkiewicz zaś do Twardowskiego. W ten
sposób historia mityczna ożywa w różnych wiekach i różnych
interpretacjach, łącząc - zgodnie z koncepcją klasycyzmu -
sięgających do niej poetów. Przywołajmy zatem ową opowieść
mityczną, aby odpowiedzieć na pytanie, co fascynowało w niej
poetów.
|
Streszczenie
mitu o Dafne |
| Młody bóg Apollo, dumny
ze swych łuczniczych umiejętności, przechwalał się, iż
potrafi strzelać lepiej nawet od Kupidyna. Urażony bożek
miłości postanowił się zemścić, strzelając do pyszałka
ze swego łuku. Ofiarą padł jednak nie tylko Apollo,
ugodzony strzałą miłości, lecz także nimfa Dafne, która
dosięgła strzału nienawiści. Zakochany w dziewczynie
Apollo wyznał jej swą miłość, jednak ona nie mogła
odwzajemnić jego uczuć. Odtąd młody bóg ścigał
uciekającą przed nim nimfę. Przemierzali góry i lasy,
aż wyczerpana ucieczką Dafne poprosiła swą matkę
Ziemię o ratunek. Jej prośby zostały wysłuchane.
Bogini przemieniła ją w drzewo laurowe, uwalniając w
ten sposób od natrętnego wielbiciela. |
Śmierć
alternatywą miłości
Po
przypomnieniu historii mitycznej przejdźmy do interpretacji
wiersza Rymkiewicza, pamiętając, iż niezbędne są nawiązania
do utworu Samuela Twardowskiego.
Poeta
barokowy dokładnie przedstawił losy bohaterów. Do swego
poematu wprowadził nimfy, pasterzy, Wenus, syreny. W dialogach
miłość jawi się jako silna namiętność, wobec której każdy
człowiek pozostaje bezradny, z którą powinien się pogodzić,
odnajdując w niej tylko przykre, lecz także dobre strony.
Rymkiewicz,
inaczej niż poeta barokowy, nie przywołuje wydarzeń
mitycznych. Również temat miłości nie jest dla niego
najistotniejszy. Najważniejszy problem zasugerowany został w
tytule, a wiąże się z przemianą nimfy w drzewo laurowe
(bobkowe). Wiersz jest komentarzem do owej przemiany. W
apostrofie skierowanej do Dafnis podmiot liryczny opisuje nimfie
metamorfozę, która dokonuje się w niej na jego oczach. Czas
relacji zbiega się tu z czasem przeistoczenia. Wskazuje na to użycie
w wierszu przede wszystkim czasowników w czasie przyszłym (przemienisz,
otulisz, ocienisz, zakorzenisz, wpleciesz), rzadziej
w teraźniejszym (jesteś, zielenisz,
szukasz). Dafne stająca się drzewem jeszcze drży,
tak jak drżała, uciekając przed Apollinem. Aby udowodnić
podobieństwa i różnice między tekstem współczesnym a
barokowym, przywołajmy fragment wiersza Twardowskiego. Tutaj
proces przemiany, również w trakcie dokonywania się, opisuje
samą bohaterkę:
I
jako widzę, nie proszę daremnie,
Bo
wszystkich oto razem sił pozbywam,
Oczy
w słup idą, pamięci nic we mnie,
A
na śmierć jakąś dziwną się zdobywam,
Ludzkość
wszelaka odeszła ode mnie,
A
skorą z wierzchu grubą porastywam.
Gałęzie
z ręku, sękowate boki,
A
w list się rozwił głowej wierzch wysoki.
Twardowski
podkreśla, iż zmieniająca się Dafne traci swoje człowieczeństwo
(Ludzkość wszelaka odeszła ode mnie).
Podobna sugestia znajduje się w wierszu Rymkiewicza, gdzie
czytamy, iż nimfa będzie zbyta,
pozbawiona ciała. W
utworach obu poetów zmiana dokonuje się powoli, wydaje się, iż
jest kontrolowana. U obu też zmierza ona ku powolnej
śmierci. Warto zwrócić uwagę na użyty w wierszu
współczesnym epitet "biała".
W pierwszej zwrotce charakteryzuje on nimfę jako osobę niewinną,
czystą; biel w odniesieniu do ciała może oznaczać również
urodę (Apollo w poemacie Twardowskiego mówi o białych
skroniach i białej cerze Dafnis, gdy podkreśla jej urodę).
Epitet ten użyty ponownie w drugiej zwrotce nie może już
symbolizować piękna, gdyż Dafnis pozbyła się swego
powabnego ciała. Tym razem biel jest kolorem śmierci (Będziesz
drzewem ale będziesz Dafnis biała). Zakorzeniona w
drzewie nimfa wplata się w liście, zieleni się. Ale zieleń
tylko pozornie jest tu sygnałem żywotności - liść
po liściu będzie traciła. W poezji Rymkiewicza
biel często towarzyszy unicestwieniu, przemijaniu. Białe są
próchniejące kości, biała jest ogarniająca ciało pleśń
(tak jest również w lirycznych wierszach tomu, z którego
pochodzi omwiany tu utwór)2. Dafnis, godząc się na
przemianę w drzewo, godzi się na zmianę substancjalną swej
osoby, to znaczy wyrzeka się tego wszystkiego, co świadczy o
jej tożsamości, człowieczeństwie, o tym, że jest tym, kim
jest. Paradoks jej losu polega na tym, iż uciekając przed miłością,
która wydaje się jej wielkim zagrożeniem, doścignęła własną
śmierć. Wprawdzie w tekście stan Dafnis nie jest nazwany
bezpośrednio śmiercią, lecz taka sugestia pojawia się w
ostatnim wersie utworu (Drzewem jesteś a czy będziesz Dafnis
żywa) oraz, jak już zaznaczyliśmy, wynika z kontekstu użycia
epitetu "biała".
Stan, w który przechodzi nimfa, jawi się natomiast w utworze
jako sen. Dafne jest śpiąca w korze,
śpiąca w sobie, będzie śpiąca w liściach.
Sen jest bliski śmierci. Już u Kochanowskiego był
nauczycielem sztuki umierania. Podobnie u poetów baroku
"wiecznym snem" nazywana jest śmierć.
Tragizm
ostatecznych wyborów
W
pierwszej tercynie omawianego tu sonetu podmiot wiersza, pytając
dziewczynę: czy znów z kory się wyprzędziesz, pyta, czy jest
możliwe odnalezienie siebie, własnej osobowości, gdy nastąpił
już proces przemiany. Odpowiedź wprawdzie nie pada, ale
sugeruje ją pojawiający się w dwóch ostatnich strofach obraz
usychającego drzewa. Przemieniona w drzewo Dafne początkowo
zielenieje, stopniowo jednak traci swe liście, zmierza ku uśpieniu,
powoli usycha (Każdy dzień cię liść
po liściu będzie zrywał). Nie można bowiem
jednocześnie wyrzec się siebie i pozostać sobą. Nie jest się
wtedy w pełni ani sobą, ani innym bytem. Przemiana w drzewo,
wtopienie się w naturę naruszają jej prawa. Dafnis
Rymkiewicza zdaje się to zrozumieć. Poszukuje więc siebie w
umierającym drzewie (Siebie szukasz
ale kto cię z ciebie wzywa). W tym poszukiwaniu
pomaga jej sama natura, jakby świat przyrody przeciwstawiał się
temu, co sprzeczne z jego prawami (Każdy
ptak cię będzie z drzewa wywoływał). Warto zwrócić
uwagę na kontekst, w jakim wiersz został umieszczony. Poeta włączył
go do tomu Autonomia. Pierwsze kilka utworów zbioru oraz
kończący go tekst sceniczny Lekcja anatomii profesora Tulpa
sugerują, iż chodzi o anatomię poezji, podjęte tu bowiem
zostały przede wszystkim zagadnienia metapoetyckie. Inaczej
jest w utworach następnych, których klamrę spinającą
stanowią dwa wiersze poświęcone greckim filozofom starożytnym
- Parmenidesowi oraz Heraklitowi. Już fakt, że ich koncepcje są
w sobie w historii filozofii przeciwstawiane (Parmenides mówił
o niezmienności, stałości bytu, Heraklit sugerował wieczną
zmienność i płynnośc wszystkiego), nie jest dla wymowy tomu
bez znaczenia. Obok rozważań nad anatomią słowa poetyckiego
(które nie znikają z pola zainteresowań poety) pojawiają się
utwory o anatomii ludzkiego ciała. Wydaje się, iż nadrzędnym
pytaniem wyłaniającym się z tych tekstów jest pytanie o sposób
istnienia ciała, gdy ulegnie już ono śmierci i procesowi rozkładu.
W wierszach tych ciało ludzkie po śmierci jednoczy się z
naturą (Może w trawę się przetrawi
w śnieg rozśnieży, Na trupa (II)), nazywane
jest gliną, popiołem,
wodą ( Do mego Boga gdy
umieram, Na trupa (III)). Podmiot wielu utworów, przywiązany
do swej ziemskiej postaci, wyraża wątpliwość, czy w obliczu
rozpadu możliwe jest zmartwychwstanie, czy można na powrót
stać się sobą:
Z
czego siebie mną uczynię
Ciało
me jak strumień płynie
[...]
Gdzie
ta strona gdzie ta łąka
Gdzie
me ciało ciekąc wsiąka
I
gdzie w glinie się zagrzebie
Drugi
raz nie wstąpię w siebie
(J.M. Rymkiewicz, Wiersz na te słowa Heraklita...)
Choć
w wierszu o Dafnis przyczyna zatraty siebie jest inna niż w
przytoczonym tu fragmencie, odpowiedź brzmi podobnie: nie ma
powrotu do raz utraconego ciała, nie ma nadziei na przywrócenie
minionych form, a jeśli kiedyś nastąpi odrodzenie, będzie to
odrodzenie w innych, przemienionych już postaciach. W wierszu
Rymkiewicza możemy jednak odnaleźć znaki nadziei, jeśli spróbujemy
poszukać w nim przesłania o charakterze etycznym.
Wnioski dotyczące postawy wobec rzeczywistości ,
jakie płyną dla nas z historii bohaterki, można by ująć
następująco: gdy pragnąc uciec przed swoim losem, swoim
przeznaczeniem, wybieramy drogę wyrzeczenia się siebie, to
znaczy swej własnej osobowości, swego człowieczeństwa, swego
miejsca w porządku natury, gdy próbujemy stać się kimś
innym, umiera nasze prawdziwe "ja". Nie jest to śmierć
spektakularna, dokonuje się powoli, stopniowo, tak jak powoli,
liśc po liściu, umierała nimfa. Każdy byt, także byt
ludzki, ma swoje miejsce w odwiecznym porządku natury. Jeśli,
podobnie jak Dafne, miejsce to porzuci, narusza kodeksy prawa
naturalnego, nie może odnaleźć się w pełni gdzie indziej.
Wartością jest zatem bycie sobą, zgoda na siebie, akceptacja
swojego miejsca w rzeczywistości. Z przesłania tego płynie
nadzieja, gdyż - w przeciwieństwie do nieubłaganych praw rządzących
materią, które prowadzą do ostatecznej śmierci ciała -
nasza postawa wobec rzeczywistości może ulec zmianie. Jeśli
zatraciliśmy siebie w chaosie świata, możemy próbować powrócić
i na pewno odnaleźć swe miejsce w porządku natury.
:-D Marzena Woźniak-Łabieniec
Tekst
znajdziecie także w książce:
Poezja
współczesna w szkole. Interpretacje, Stentor, Warszawa 1998
|