|
Pierwowzory
greckie inspiracją dla sztuki nowożytnej
W artykule znajdziecie:
-
archetypie wędrowca,
-
toposie wędrówki i jego znaczeniu,
-
bohaterach tułaczach,
-
kulturotwórczej roli Odysei.
-
klasycyzmie we współczesnej poezji
polskiej,
-
nawiązaniach do sztuki minionych epok w
wierszu współczesnym.
WĘDRÓWKI
ODYSEUSZA METAFORĄ LUDZKIEGO LOSU
1. Człowiek - wieczny wędrowiec
Czy życie człowieka można porównać do wędrówki? Niewątpliwie
tak, gdyż człowiek, podobnie jak każda żywa istota, znajduje
się w ciągłym ruchu, przemierza swój świat zarówno w
czasie, jak i przestrzeni. Człowiek to nie tylko homo sapiens
(człowiek rozumny), ale w równym stopniu jak to ujął św.
Augustyn - homo viator (człowiek wędrowiec), nieustannie
zmierzający ku jakiemuś celowi .
"Tylko podróż jest życiem, tak jak,
odwrotnie, życie jest podróżą"
Jean Paul (Johan P. Friedrich Richter)
Istotą człowieczego życia - wędrówki jest
poszukiwanie prawdy, zdobywanie wiedzy o świecie - wszak często
mówi się, iż uczymy się całe życie, a podróże kształcą.
Postrzegając i analizując świat, uczymy się go zarazem, gdyż
inaczej nie będziemy go w stanie zrozumieć i w konsekwencji
sprawnie w nim funkcjonować. Nawet gdy ktoś prowadzi wybitnie
osiadły tryb życia, nieustannie wędruje przez czas, a świat
w postaci ludzi i zdarzeń przychodzi do niego, czyniąc zeń
mimowolnego podróżnika.
2. Odyseja źródłem toposu wędrówki
Przykładem archetypicznego wędrowca, którego
wieloletnia tułaczka staje się uniwersalną metaforą
ludzkiego życia, jest - obok Eneasza, Holendra Tułacza,
Ahaswerusa (Żyda Wiecznego Tułacza) czy Jazona - niewątpliwie
Odyseusz, najsłynniejszy żeglarz
w dziejach literatury, bohater drugiego obok Iliady poematu Homera
- Odysei, właściwy zdobywca Troi, gdyż to on wpadł na
pomysł, aby podstępnie zostawić pod murami niezdobytego
miasta drewnianego konia z ukrytymi wewnątrz wojownikami. Epos
przedstawia losy bohatera, który po zdobyciu Troi usiłuje powrócić
do domu, co okazuje się wcale niełatwą sprawą i zajmuje mu aż
10 lat. Jego wędrówka po baśniowych krainach (sytuowanych
przez wielu badaczy Odysei na wybrzeżach i wyspach Morza Śródziemnego)
to nie tylko metafora ludzkiego życia, lecz także przykład
popularnego toposu obecnego w wielu
dziełach i epokach. Pierwszym argumentem na rzecz tezy, że wędrówka
Odyseusza to metafora ludzkiego życia, jest już sama inwokacja
Odysei definiująca opowiadaną historię bohatera jako podróż,
której celem staje się doświadczanie świata w jego
rozmaitych postaciach: Męża głoś,
Muzo, pełnego wykrętów, który zburzył święty gród Troi,
a potem wiele wędrował, widział miasta, ludzi tak wielu i
ducha ich poznał (przeł. Jan Parandowski). Zatem już w
pierwszych wersach poematu Homer określa, czym Odys będzie się
zajmował w czasie swej wędrówki - poznawaniem. A poznawanie,
badanie świata jest, jak już wspomnieliśmy, główną funkcją
życia - dlatego bohater Odysei odwiedza mitologiczne krainy
starożytności, docierając aż tam, gdzie kończy się świat
żywych, a zaczyna królestwo Hadesa. Innym argumentem
przemawiającym za tym, że wędrowanie stanowi dla Odyseusza
istotę jego życia, jest to, że mógł przerwać swą podróż
i osiedlić się na stałe w którejś z odwiedzanych krain. Miał
wszak po drodze kilka kuszących propozycji, mógł zostać choćby
w kraju Lotofagów, gdzie, jedząc
lotos, zapomniałby o wszystkim pogrążony w błogiej nieświadomości.
Lecz Odys odrzuca tę możliwość, przemocą zabiera
objedzonych lotosem towarzyszy i znowu puszcza się na morze,
nie bacząc na czyhające nań niebezpieczeństwa. Kolejną
okazją do spokojniejszego życia jest pobyt u czarodziejki Kirke
lubiącej zamieniać nieproszonych gości w świnie. Po początkowych
nieporozumieniach między gospodynią a przybyszem zapanowała
doskonała komitywa - nic nie stało na przeszkodzie, aby zostać
w tej arkadii, w której na niczym nie zbywało. Odyseusz
porzuca ją jednak, aby po przygodzie z bydłem Heliosa, stracie
okrętu i śmierci towarzyszy wylądować samemu na wyspie
Ogygii, gdzie mieszka nimfa Kalipso.
Przebywa tam lat siedem, zostaje kochankiem boginki, lecz cały
czas wyrywa się na morze, odrzucając nawet dar nieśmiertelności.
To oczywisty dowód na to, że Odys nie został stworzony do życia
osiadłego, jego żywiołem jest wędrówka, w niej spełnia i w
jej trakcie doświadcza najistotniejszych dla swego życia
zdarzeń.
3. Podróż - istotą i warunkiem życia
Z powyższego wynika argument kolejny - życie
nie szczędzi człowiekowi rozmaitych doznań, zarówno tych
wspaniałych, jak i okropnych, przerażających. Swe największe
przygody przeżywa Odys tylko w czasie wędrówki - gdy siedzi u
Kirke czy Kalipso, nie dzieje się literalnie nic, np. rok
pobytu na wyspie czarodziejki narrator kwituje jednym zdaniem: Więc
rok cały, jak doba idzie tuż po dobie, / Przy winie, smacznej
strawie siedzim tam gościną (przeł. Lucjan Siemieński).
Jedynie podczas wędrówki doświadcza zarówno rzeczy wspaniałych
(np. cudowny i uwodzicielski śpiew syren, którego dzięki
radzie Kirke słuchał, nie ponosząc żadnego uszczerbku), jak
i prawdziwych koszmarów, jak choćby przygody z ludożerczymi Lajstrygonami
i okrutnym Polifemem. W
czasie tych wędrówek ma okazję udowodnić, że dany mu
przydomek "najsprytniejszego ze śmiertelnych" nie
jest jedynie kurtuazyjną formułką. Człowiek spełnia się w
działaniu, w walce z przeciwnościami losu - a tych na drodze
Homerowego bohatera nie brakowało. Pozostawanie w miejscu,
osiadły tryb życia nie dostarczają ani przygód, ani emocji.
Zamiast żyć, człowiek pogrąża się w letargu, jakby śnie ,
który zwany jest często bratem śmierci. Innym dowodem na
bliską tożsamość życia i wędrówki wydaje się to
oczywiste spostrzeżenie, że jedno i drugie musi mieć swój
kres i cel - każdy człowiek nieuchronnie zmierza do krainy, z
której nie ma powrotu: śmierci; każda wędrówka kiedyś się
kończy i utrudzony homo viator wreszcie ustanie. Finałem wędrówki
Odyseusza będzie Itaka, do niej zmierza od początku i o
niej marzy, za nią wciąż tęskni. Każda wędrówka (i życie)
do czegoś prowadzi - wędrowiec szuka swego celu (najczęsciej
domu, starego lub nowego), człowiek zaś sensu życia,
przyczyny, która uzasadniałaby jego byt na ziemskim padole.
Temu służy też wyprawa do Hadesu - Odyseusz schodzi do świata
umarłych, aby uświadomić sobie przyczyny swego postępowania,
spojrzeć w przeszłość, wrócić do korzeni, doznać
wtajemniczenia w sprawy ostateczne. temu służą rozmowy z umarłymi,
z matką, Achillesem i Agamemnonem. Doświadczenia przeszłości
pomagają bohaterowi w wyborach czekających go w przyszłości.
4. Podróżowanie - przeznaczeniem człowieka
Z pobytu w Erebie (synonim Hadesu -
najciemniejsza jego część) wynika też argument kolejny - dla
Odyseusza wędrówka to nie tylko sposób egzystencji, to coś
więcej, to los, jaki narzuca mu Przeznaczenie. Wieszczek
Tejrezjasz, do którego przede wszystkim przybył, przepowiada
mu samotny powrót do domu, krwawą rozprawę z zalotnikami,
odzyskanie żony i majątku, ale i zarazem nową podróż: Co
gdy spełnisz, weź wiosło, idź z nim w świat za oczy / Szukać
ludzi, którzy nic o morzu nie wiedzą, / Którzy niesoloną
strawę zwykle jedzą, / Długowioślanych łodzi też nie znają
wcale / Ni wioseł, istnych skrzydeł muskających fale (przeł.
Lucjan Siemieński). Dopiero po odnalezieniu tej krainy będzie
mógł na dobre wrócić do domu i tam w późnej starości,
doczekać śmierci, która przyjdzie z morza (zatem z drogi, ze
szlaku, który tyle razy przemierzył!). Wieszczek nie objawia
mu woli własnej, lecz wyroki Przeznaczenia - bo i niebo chce
widzieć w Odyseuszu przede wszystkim wędrowca. Ku takiemu
losowi został zrodzony i jedyne, co może zrobić, to poddać
się woli siły wyższej i dopełnić swego przeznaczenia w
kolejnej wielkiej wędrówce. Francuski poeta Charles Baudelaire
zauważył: "Prawdziwi podróżnicy to ci, którzy wyruszają,
aby wyruszyć".
5. Podróże - próba charakteru
I tu pojawia się spostrzeżenie w oczywisty
sposób wiążące się z postawioną na początku tezą. Gdy
uważniej przyjrzymy się bohaterowi Homera, zauważymy, że dla
Odyseusza sama wędrówka, nieustanna podróż staje się celem
i sensem. Życiowy aktywizm, tak
istotny podczas pełnej niebezpieczeństw morskiej tułaczki
wydaje się powołaniem tego człowieka. Co prawda nie chciał
wziąć udziału w wojnie trojańskiej i w tym celu symulował
obłęd, lecz potem wyrósł na jednego z jej aktywniejszych
uczestników. Odyseusz to zwolennik walki do samego końca,
ostro sprzeciwiający się przerwaniu oblężenia. W trakcie
swej wieloletniej wędrówki przechodzi prawdziwą próbę
charakteru, musi dowieść swej odwagi (przygoda ze Scyllą
i Charybdą), sprytu ( walka z Polifemem) czy wierności (w końcu
odrzuca pokusy wiecznie młodych boginek; nieustannie tęskni za
domem). Można by rzec, nieco parafrazując znane słowa Terencjusza,
że Odysowi nic, co ludzkie, nie zostało oszczędzone. Doznał
całej pełni ludzkich uczuć, pragnień i pokus. Gdyby nie
wyruszył z Itaki, nie byłoby to - w takim przynajmniej stopniu
możliwe.
6. Kulturotwórcza rola Odysei
Do podobnych wniosków skłania Odys, znany
wiersz Leopolda Staffa. W utworze tym adresat wypowiedzi
(czytelnik) zostaje wprost zestawiony z Odysem - człowiek nie
powinien się niepokoić trudami życia, cierpieniami, błędami,
krętymi nieraz drogami , gdyż istotą życia jest podążanie
do przodu (O to chodzi jedynie, / By naprzód
wciąż iść śmiało), ku wytyczonemu celowi, nawet gdy
zdaje się on nieosiągalny i jesteśmy skazani na błądzenie -
Bo zawsze się dochodzi / Gdzie indziej,
niż się chciało. Mimo wszelkich przeciwności nie
wolno tracić z oczu celu wędrówki, ponieważ: Każdy
z nas jest Odysem, / Co wraca do swej Itaki. I w tym
stwierdzeniu zawiera się cała istota mozolnej ludzkiej
egzystencji. Podsumowując powyższe argumenty. możemy jedynie
potwierdzić początkową tezę: Wędrówki Odyseusza to
metafora ludzkiego życia. Bohater eposu Homera reprezentuje
archetyp wędrowca, który symbolizuje człowiecze nieustanne
poszukiwanie sensu życia, zmaganie się z przeciwnościami losu
i niezłomność w pragnieniu dotarcia do celu. Do dziś
przemawia do czytelników uniwersalizm opowieści o słynnym
podróżniku, czego dowodem jest to, iż literatura wciąż nawiązuje
do dzieła wielkiego aojdy, np. powieściową wariacją na temat
Odysei jest Ulisses irlandzkiego
pisarza Jamesa Joyce'a z 1922 r.
Gdy Odys przemierzał mityczne krainy, przeżywając tyle przygód,
wędrował zarazem w głąb siebie, poszukując swego
prawdziwego ja. Wrócił z wędrówki odmieniony tym doświadczeniem,
duchowo wzbogacony, gdyż - jak powiada przysłowie - podróż
czyni mądrego mędrszym, a głupiego głupszym. Wędrówka dopełniła
go jako człowieka - stała się treścią jego życia. Wynikające
z niej metaforyczne uogólnienie odnosi się do każdego, kto może
o sobie powiedzieć, że naprawdę żył. Gdyż żyć, znaczy wędrować.
:-D
Jacek Inglot
Tekst na podstawie: Most. Starożytność,
Stentor, Warszawa 2004r.
Szkic Marzeny Woźniak - Łabieniec w II części
Prezentacji.
|